Archiwum kategorii 'Klasa'


Reakcja? A może brak?

Publikując poprzedni post, miałem nadzieję że szkoła wyciągnie jakieś wnioski. Chciałbym, by liceum które skończyłem cieszyło się dobrą renomą. Ale renoma to nie tylko w miejsce w rankingach. To przede wszystkim to, co o szkole mówią osoby uczęszczające do innych szkół czy przyszli licealiści. Nie chciałbym, a do tego nieuchronnie prowadzi polityka Dyrekcji, aby Nowodworek […]

O Nowodworku…

Moja przygoda z I Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie, potocznie zwanym Nowodworkiem, rozpoczęła się trzy lata temu, a zakończyła w zeszłym miesiącu. Na szczęście owo zakończenie oznacza dla mnie otrzymanie Świadectwa Ukończenia Liceum, jednak niewiele brakowało, a nie byłoby tak różowo. Ale po kolei…
Kiedy wspomniane trzy lata temu składałem podanie do Nowodworka stanąłem przed trudnym wyborem […]

Chroniony: Grill

Nie ma streszczenia tego wpisu, ponieważ jest on chroniony hasłem.

Wczoraj

Możnaby opisać kilka rzeczy z wczoraj.
Piątek, mój ulubiony dzień, w szkole 3 lekcje (+przedstawienie), Kasztelan, chillout. W sumie nie byłem tam długo, generalnie najpierw jakaś kobieta (jakaś z wyższych sfer chyba - napewno nie kasztelańczykówna, może nauczycielka) opieprzyła nas żebyśmy używali języka polskiego. A co ją kurwa obchodzi jak ja sobie mowię, jeszcze 3 stoliki […]

Aktualizacja

Dawno nie pisałem. Bardzo dawno. Prawie dwa miesiące. Ale tak to już jest, jeden tydzień coś Ci wypadnie, potem zapominasz, a potem nie chce Ci się pisać, bo musisz najpierw nadrobić zaległości, a to jeszcze więcej pisania itd… No ale w końcu się przemogłem. Może sam z siebie, może trochę luźniejszy tydzień w szkole, może […]

Chroniony: Dzień wczorajszy

Nie ma streszczenia tego wpisu, ponieważ jest on chroniony hasłem.

Obóz naukowy - podsumowanie

Wróciliśmy, przyszła pora żeby jakoś podsumować miniony tydzień.

Obóz naukowy

Dawno nie pisałem… W sumie nie wiem dlaczego. Pewnie było o czym, bo cały czas coś się dzieje, widocznie musiało mi się strasznie nie chcieć. Tym razem poziom frustracji otaczającym światem przezwyciężył moje paskudne wrodzone lenistwo.
Mowa oczywiście o obozie naukowym, na którym do soboty jeszcze będziemy siedzieć.

Wtorek, środa

Wtorek był dniem nawet znośnym. Jakoś szybko przeleciało, aczkolwiek jedna pozycja po podziale godzin okazała się problematyczna. I to nowa pozycja - WOK. Nie dość, że zaczęło się od małej zjebki, to potem było nudno, jak… No nie wiem, ale przeczuwam że będzie to tylko kolejna stracona godzina w tygodniu. Po szkole mała przerwa, spotkałem […]

Poniedziałek…

Nienawiedze poniedziałków… Wstaje 5:45 (to już zaczyna jakieś rytualne być), biegne na autobus, jade. Najpierw jakaś laska, tak na oko rok młodsza, wsiada i prosi mnie o skasowanie biletu mówiąc per “pan”. Myślę, spoko, poniedziałek. Potem jakaś laska, z którą jadę już od dobrych kilku przystanków, zapodaje do mnie “Cześć Michał”. Kto to kur..? Zrobiłem […]