Prawie po wakacjach
Codziennie, przez całe wakacje mówię sobie że napiszę coś nowego na stronie. Dzisiaj postanowiłem przerwać złą passę.
Najdłuższe wakacje mojego życia przebiegają nadzwyczaj spokojnie. Żadnych nieprzewidzianych wydarzeń, żadnych niezwykłych przygód. Podobnie, jak większość czasu w zeszłe wakacje spędziłem na Woli, jeszcze poprzednie w Peweksie (niestety, już nie ma tego lokalu), tak te musiałem przesiedzieć w jednym miejscu. Tym razem to Lemonday, czy taras widokowy, restauracja i pub w Hotelu Pod Wawelem (róg pl. Na Groblach i Powiśla). Zaraz pewnie niektórzy powiedzą, że bywałem tam, bo pracowała tam Monika, otóż nie, spędziłem tam wakacje dlatego że pracowało (i nadal po części pracuje) wiele wspaniałych osób. Dzięki temu mogę czuć się tam prawie jak w domu.
Wakacje w tym roku oznaczały w większości pracę. Najpierw było trochę odpoczynku po maturze, potem chwilowa robota w plackarni (tam nauczyłem się jak ważne jest dawanie odpowiednich napiwków), a później 3 miesiące pełnego etatu w Delphi Poland. Jutro jest mój ostatni dzień w pracy i muszę przyznać że będzie mi tego brakować. Po pierwsze, praca tutaj to zupełnie nowe doświadczenia, inny świat międzynarodowej korporacji, współpracy, wielkich projektów, ale także nieprawdopodobnej biurokracji. Dzięki tym trzem miesiącom poznałem wiele osób, których będzie mi na codzień brakować, zdobyłem sporo cennej wiedzy, zmieniłem trochę swój sposób patrzenia na świat. I nawet zaczęła mi się podobać praca w IT, choć takie end-user nie jest moim wymarzonym zajęciem ;)
Niestety przez pracę zaniedbałem wiele rzeczy. Między innymi przerwałem urządzanie mieszkania (co mam nadzieję wznowić), mniej spotykam się ze starymi znajomymi (co również trzeba zmienić :). Za to spełniłem jedno ze swoich marzeń: mam nowy samochód. Honda Prelude V gen., 1997 r., 2.2 VTEC, 185 KM. Moja mała zabawka, ale jednocześnie skarbonka bez dna, która wysysa z Ciebie tym więcej, im więcej do niej wkładasz. Z każdym pomysłem na ulepszenie samochodu pojawia się następny, i następny… Mam nadzieję, że kilka z tych fajniejszych uda mi się zrealizować. Ale do tego trzeba znaleźć $$$ :)
Przede mną jeszcze dwa tygodnie wakacji. Trzeba odpocząć po tych miesiącach ciężkiej (Boryn, spróbuj się w tym miejscu zaśmiać :P) i wykańczającej pracy ;) Trzeba coś zaimprezować, trzeba odświeżyć znajomości, może gdzieś wyjechać, wreszcie trzeba się zacząć przygotowywać do nowego wyzwania, do nowego etapu w życiu. W przeciwieństwie do innych osób, ja wcale nie jestem przerażony, wręcz ogarnia mnie lekka fascynacja (która szybko minie, wiem). A gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, a chciał się dowiedzieć, to wybrałem studia na Akademii Ekonomicznej (czyli Uniwersytecie Ekonomicznym) na kierunku informatyka i ekonomeria. Co to dokładnie oznacza, nie wiem, więc nie pytajcie ;)
W tym miejscu pasowałoby zakończyć tę notkę. Mam nadzieję, że na kolejną znajdę czas dużo szybciej (tak, każdy tak zawsze mówi), poza tym trzeba by całą tę stronę odkurzyć, z galerią na czele. Muszę tylko znaleźć trochę czasu… ;)