MPK

Już chciałem pochwalić MPK za przywrócenie linii 152 na starą trasę, za uruchomienie linii 602, która odjeżdża w godzinach jakie na autobus nocny przystało (0:48 - Bagatela), ale to co stało się wczoraj to już było przegięcie… Ja rozumiem że zima, że nagły atak, że ślisko, że nie odśnieżone, ale jak to jest, że czekając 40 minut na autobus, w kierunku lotniska przejechało 5 MPK-wehikułów, a z powrotem żaden? Jak to jest, że po wspomnianych 40 minutach czekania autobus poruszał się z zawrotną v=5 km/h? A inne autka (i nie tylko, 102-ka też) sobie dopierdalały powyżej “zalecanych” na WJ 40 km/h? Już nie wspominam że stałem z przodu autobusu i tak jebało skunem, że mam poważne przypuszczenia jeżeli chodzi o kierowcę…

Dodaj odpowiedź »»