Obóz naukowy - podsumowanie

Wróciliśmy, przyszła pora żeby jakoś podsumować miniony tydzień.

Cześciowo ponarzekałem sobie już w poprzednim poście. Od tego czasu wiele się nie zmieniło, co prawda był taki moment, że zapowiadała się niespodziewana poprawa, ale ostatnia noc znów pokazała na co niektórych stać. Swoją drogą z tymi nocami to w ogóle była ciekawa sprawa, bo w momencie kiedy mieliśmy być cicho w swoich pokojach, robiło się niemożliwie głośno, co chwilę ktoś nas (i nie tylko) opieprzał itd. Kiedy mijała jednak pewna godzina i Grono szło spać, można było spokojnie udać się do innego pokoju - i wtedy nagle robiła się w całym ośrodku cisza. No ale to przecież nie do pomyślenia, żeby oficjalnie pozwolić komuś spać nie w swoim pokoju…

Oprócz tego warto wspomnieć o kilku rzeczach związanych z ośrodkiem Banderoza - np. brudnej wodzie lecącej z kranu (a po 23 w ogóle tylko zimnej wodzie), o myszach w pokojach (które są podobno rzeczą normalną). Niefajny był też autokar który jechaliśmy, nie żeby nie dało się nóg trzymać normalnie czy coś…

Wśród tylu wad są jednak jakieś zalety tego wyjazdu ;-) Jeżeli chodzi o ośrodek, to na pewno fajny las na jego terenie, internet, zajebista hala sportowa (podobno) i super basen (tylko bez wody niestety, ale i tak fajny). Dobra była też wycieczka do Kotliny Kłodzkiej i wizyta w kopalni - patrz epizody “Princess Leia” i “Ariel”, śmieszne były te małe dresiki w Głuchołazach co w nas rzucały kasztanami, dobra była też spora ilość czasu wolnego, fajnie że Lechu miał czajnik, dobrze też że Krysia miała Blueconnecta i całe szczęście że był z nami Endriu, bo z nim nigdy nie można się nudzić :D Trochę szkoda, że część klasy momentami bywa taka żałosna, ale coż.. na 32 osoby wszyscy nie będą idealni.

Dobrze też że nie było żadnego przypału z niedozwolonymi środkami wspierającymi i dopingującymi. No chyba że o czymś nie wiem, ale tak w ogóle to ja nic nie widziałem, i nic nie słyszałem. Dobrze też że wróciliśmy w sobotę we w miarę wczesnych godzinach tak, że jeszcze wieczorem można było trochę sobie odbić cały ten tydzień ;-)

To chyba na tyle. W sumie następny wyjazd byłby wskazany, bo tak non-stop w szkole siedzieć to niefajnie. Tyle, że ten następny to sobie może zorganizujemy sami…

Dodaj odpowiedź »»