Obóz naukowy

Dawno nie pisałem… W sumie nie wiem dlaczego. Pewnie było o czym, bo cały czas coś się dzieje, widocznie musiało mi się strasznie nie chcieć. Tym razem poziom frustracji otaczającym światem przezwyciężył moje paskudne wrodzone lenistwo.

Mowa oczywiście o obozie naukowym, na którym do soboty jeszcze będziemy siedzieć.

W zasadzie narzekać można od samej zbiórki, opóźniającego się wyjazdu, beznadziejnego autobusu i busa (to jestem w stanie jeszcze zrozumieć - 300 pln na 6 dni to grubo poniżej standardu)… Nawet nie, jeszcze wcześniej. Od ostatniej godziny wychowawczej przed wyjazdem. W skrócie: zanim wyjechaliśmy zostaliśmy oskarżeni przez naszego wychowawcę o łamanie regulaminu i dowiedzieliśmy się jaką nam łaskę wszyscy robią że pozwalają nam jechać na obóz, na którym będziemy mogli się jeszcze uczyć! Chórkiem odpowiadamy: “Dziękujemy!”

Po przyjeździe do Głuchołazów od razu zrobiło się gorzej. Ośrodek wygląda jak obóz koncentracyjny z pomalowanym na zielono wszystkim co się da, z obrzydliwymi komunistycznymi barakami, ze wstrętnymi małymi pokojami (14 m2 na 6 osób), pomalowanymi na zielono oczywiście, z oknami których nie da się normalnie otworzyć, ze śmierdzącą stołówką (zieloną), z obrzydliwymi sprzątaczkami, które burzą się że brudzimy podłogę, z obłąkanym właścicielem…

.. a jak by tego było mało, to warto dodać jeszcze przemiłą Opiekę, tzn. część Grona Pedagogicznego, która zdecydowała się z nami jechać. Nie, nie mam nic do niektórych, ale pozostali naprawdę przeginają. Strojenie fochów na każdym kroku, robie idiotycznych zniesmaczonych (niemal obrażonych) min, czepianie się o wszystko, traktowanie dziewczyn jak najgorsze dziwki… Nie, nie mam nic do tego, że za drobny hałas w pokoju (w czasie wczesnej ciszy, notabene ja się nawet nie oddzywałem bo odpisywałem na smsa) próbuje się mi odebrać siłą (tak, siłą i krzykiem!) mojego własnego, Bogu ducha winnego, laptopa, a kiedy ja nie chcę go oddać grozi się mi naganą, dyrektorem, ba, wyrzuceniem ze szkoły! Gdyby nie to, że muszę z tymi… ludźmi?.. przeżyć jeszcze 1,5 roku, to z wielką chęcią wezwałbym policję…

Może i pozytywy tego wyjazdu by się jakieś znalazły, ale nie chce mi się o nich pisać. Może po przyjeździe do Krakowa zbiorę w wszystko w jedną całość i napiszę te kilka zdań, a może nie. Na razie kończę, życzcie mi… życzcie nam powodzenia.

6 razy skomentowano Obóz naukowy »»


Komentarze

  1. Komentarz napisał qsiaq | 20-10-2005 at 16:11

    misiu biedaku.. wasz oboz ma jednak swoje dobre strony, np uwolnilicie nas od informatyki i godzin wychowawczych caego tygodnia! mimo wszystko mysle ze lepiej jest jechac do guchoalzow i walczyc z gronem niz nie jechac nigdzie- tak jak my. 3mam kciuki, ty za mnie masz trzymac w sobote bo mam PP (puchar polski) we wrocławiu. buuuuuuziak :*

  2. Komentarz napisał bboryka | 21-10-2005 at 09:21

    No oczywiste jest ze nudny oboz jak wogole nie “zaprawiacie” sie w bojach:) czlowieku trza troche ryzykowac…. Bez ryzyka nie ma zabawy. Najwyrzej wawala Cie ze szkoly:) pojdziesz do V LO i bedziesz sie lepiej bawic. Bedziesz sobie z Pania A. Z. Chodzic na cebula o 11:30. Bede Was odwiedział o 11:30. Moze Moniczka Cie odwiedzi:) (choc na to juz bym nie liczyl)

    Dobra a teraz na powarznie. Czy w 1 wogole pradu nie ma czy poprostu nie chce sie nikomu wlaczyc serwera. Bo przdalo by sie.

    Dzieki za pomoc. Milej zabawy i do zobaczenia w sobote, tam gdzie zwykle (bedzie moja siostrzyczka:))

  3. Komentarz napisał tkrol | 23-10-2005 at 12:05

    Dramatyzujesz ;) Ale każdy ma swoje własne odczucie tego, co się działo. Mi się podobało mimo wszystko. Nawet w miarę grzeczni byliście ;)

  4. Komentarz napisał marcinos | 23-10-2005 at 17:42

    Hmm pokój nr 3 jest zadowolony z wyjazdu :). W zasadzie można było robić co się chciało, a że niektórzy myśleli, że bedą imprezować nocami, chlać, palić i jeszcze nie wiadomo co to sorry ale to był wyjazd szkolny a nie “wyjazd z kumplami w góry, bryką starego” :D. Można było chodzić samemu do sklepu, cisza nocna była dopiero od 23, okno dało się otworzyć :D:D:D… po prostu mogło być o wiele gorzej… ;) a że jedzenie nie spełniło moich oczekiwań to już inna sprawa…;)

  5. Komentarz napisał skrazt | 23-10-2005 at 19:55

    “niektórzy myśleli, że bedą imprezować nocami, chlać, palić i jeszcze nie wiadomo co (…)
    to był wyjazd szkolny”

    ja jakoś nie widzę jakiejś większej różnicy - ale może za stary jestem

  6. Komentarz napisał adas | 24-10-2005 at 00:20

    :) witamy pana szefa krola


Dodaj odpowiedź »»