Tenis & rower

Dziś, na próbie chóru Kuba zaproponował małą grę w tenisa. Uprzedziłem go, że nie miałem rakiety od dwóch lat w ręce i w ogóle nigdy dobrze nie grałem, ale nie robiło mu to różnicy. No to OK, pojechałem tylko do domu, zjadłem coś, skosiłem trawę, wsiadłem na rower i pomknąłem w kierunku kortów pod Wawelem, a że byłem już spóźniony, to jechałem dość szybko i energicznie ;-)

I tu popełniłem duży błąd. Po zejściu z roweru nie mogłem już spokojnie biegać, więc gra w tenisa była dwa razy bardziej męcząca fizycznie niż jest normalnie. Plusem jest to, że po tych dwóch latach nadal wiedziałem jak trzymać paletkę i w miarę miałem pojęcie jak uderzać w te latające kulki. Ale i tak było fatalnie ;-) No cóż, coś mi się wydaje, że wezmę sobie jakieś lekcje. Z tenisa oczywiście, bo jazdę na bike’u opanowałem całkiem nieźle.

2 razy skomentowano Tenis & rower »»


Komentarze

  1. Komentarz napisał Dziamka | 15-05-2005 at 20:03

    uczyć sie szatański pomiocie a nie grać w tenisy! jak by to powiedziałą nauczycielka pewnego zbednego przedmiotu o wdziecznej nazwie przywodzącej na myśl partie donalda tuska : albo sie chodzi do szkoły albo sie bierze udział w zajeciach pozaszkolnych (no chyba ze jest to pseudoobóz :] )

    na zakończenie jeszcze jedna złota myśl z tej pani: ” na gardło dobry jest szalik ”

  2. Komentarz napisał linia | 26-07-2005 at 11:17

    jestes bardzo ladny wejdz na moje gg 5765099 moze nie masz nie wiem


Dodaj odpowiedź »»